Dlaczego pszczoły linii Dobra są dobre?
Kilka słów o unikalnych cechach tej rasy.
Prof. Michał Gromisz w jednej ze swoich prac naukowych tak o niej pisze: ,,Apis mellifera carnica, ceniona jest przede wszystkim za zdolność do szybkiego rozwoju, łagodność, trzymanie się plastrów. Polscy pszczelarze zainteresowani są jeszcze jedną niebagatelną dla nich cechą: dobrym przystosowaniem do wykorzystania pożytków spadziowych. Apis mellifera carnica z południowej Polski wykazuje tę właściwość w dużym stopniu. Dowodem tego mogą być pszczoły z linii Dobra, albo te, które mają w rodowodzie przedstawicieli tej linii” / 1968 r/
Pszczoła linii Dobra przerywa czerwienie w
drugiej dekadzie września niezależnie od
panujących warunków atmosferycznych,
a podejmuje dopiero na początku marca.
Ma to ogromne znaczenie w zwalczaniu
warozy, gdyż brak czerwiu w rodzinach
pszczelich od października do marca
znacznie ułatwia wszelkie zabiegi
zwalczające tego pasożyta i czyni je znacznie
skuteczniejszymi niż w rodzinach, gdzie
występuje czerw. Przez tak długa przerwę w
czerwieniu rozwija się co najmniej o
4 pokolenia warozy mniej co może mie
decydujący wpływ na przeżywalność pszczół
w ciągu całego sezonu pasiecznego.
Długotrwałe czerwienie, którym charakteryzują się niektóre linie pszczoły kraińskiej, włoskiej i krzyżówki, w polskich warunkach, poza wątpliwym efektem zabiegów przeciw warozie (na roztocza pozostające na czerwiu zasklepionym nie działają żadne środki roztoczobójcze) jest szkodliwe dla zimowli pszczół. Wychowywane dużym nakładem energetycznym potomstwo nie jest w stanie w sposób zadawalający przygotować się do zimy i stanowi bardzo wysoki udział w zimowych osypach.
Najwartościowsze pszczoły zamiast
podejmować pracę karmicielek na
wiosnę, wyczerpane niepotrzebną
pracą w jesieni nie są w stanie dożyć
wiosny. Być może przedłużające się
czerwieni w jesieni jest jedną z
przyczyn notowanych od parunastu
lat masowych upadków zimujących
rodzin pszczelich. Pasieki
wykorzystujące linię Dobra nie
odnotowały w ostatnich latach
większych strat zimowych
(na podstawie danych z kół). Istotne
dla zimowli jest też zużycie pokarmu.
Jeżeli rodzina nie wychowuje czerwiu
w okresie zimy zużywa bardzo
niewiele pokarmu (po ok. 1 kg na miesiące: październik, listopad, grudzień styczeń, luty). Gdy w pokarmie zimowym jest również spadź, to mimo spożywania jej przez pszczoły nie prowadzi ona do biegunki i rozwoju nosemozy, gdyż spożycie jej jest bardzo niewielkie w przeliczeniu na pojedynczego osobnika. Jeżeli czerwienie przedłuża się w jesieni jak to ma miejsce u innych linii i pojawia się w styczniu czy też w lutym, to rodziny muszą zużyć po ok. 3-5 kg pokarmu więcej a więc zdecydowanie więcej również spadzi w przeliczeniu na każdą zimującą pszczołę. Inne linie zimujące na pokarmie z domieszką spadzi masowo osypują się i straty sięgające 50% nie należą do rzadkości. Spowodowane to jest najczęściej rozwojem nosemozy, biegunką i w konsekwencji dużym osłabieniem rodzin przed oblotem wiosennym. Być może linia Dobra wytworzyła na drodze ewolucji mechanizm obronny przed nosemozą poprzez późniejsze rozpoczynanie czerwienia na wiosnę.
Pszczoły linii Dobra bardzo
oszczędnie gospodarują miodem
oraz pyłkiem. W terenach gdzie
występują pożytki spadziowe
naturalne pożytki pyłkowe
kończą się pod koniec wiosny.
Do tego czasu gromadzą pyłek w
gnieździe, nad czerwiem
pozostawiają wianki pierzgi z
przeznaczeniem na zapas
jesienny. Wyczerpujący pożytek
spadziowy, który niejednokrotnie
dziesiątkuje rodziny pszczele
innych linii, nie ma negatywnego
wpływu na pszczoły linii Dobra.
Mimo niejednokrotnie
całkowitego braku pyłku w
przyrodzie w czasie trwania
pożytku spadziowego nagromadzone wcześniej zapasy pozwalają im normalnie rozwijać się i nie tracą nic ze swej pracowitości i siły. Nie zapadają na czerniawkę spadziową a pożytek spadziowy ze spadzi jodłowej potrafią odnaleźć pierwsze.
Pełnię rozwoju osiąga w maju. Wcześniejsze pożytki wykorzystuje jako rozwojowe. Pożytek z mniszka wykorzystuje w sposób zadawalający, a specyficzne ukształtowanie terenu powoduje, iż pożytek ten trwa ok. miesiąca ( najpierw zakwita na stokach płd, póżniej zach i wsch, aż wreszcie na płn). Po pożytku z mniszka należy w rodzinach robić odkłady lub przygotowywać pokarm na zimę poprzez karmienie dużymi dawkami syropu, tak aby powstrzymać powstawanie nastroju rojowego. Pojawienie się pożytku spadziowego w sposób radykalny rozwiązuje problem rójek.
Pszczoły linii Dobra są łagodne. W okresie pożytków są bez reszty zajęte zbiorami i nie reagują agresywnością w czasie przeglądów. Cechują się większą długowiecznością, gdyż wychowują mniej czerwiu niż bardziej plenne linie, a właśnie najbardziej życie pszczół skraca karmienie czerwiu. Bardzo dobrze trzymają się plastrów, są mało płochliwe.
Posiadają bardzo duży instynkt higieniczny. Objawia się on usuwaniem chorych larw z gniazda i niedopuszczaniu do rozwoju chorób czerwiu. W 1996 roku p. Cermak, pracownik naukowy ze Słowacji przebadał pszczoły w kierunku zachowań higienicznych i wykazał bardzo silny ich instynkt w tym kierunku. Badania prowadzone były w kierunku zwalczania grzybicy wapiennej. Okazało się, że linia Dobra nie zapada na tą groźną chorobę poprzez eliminowanie potencjalnych źródeł choroby tzn. obumarłych larw. Ten sam mechanizm pozwala im zachować odporność w kierunku choroby woreczkowej (Cermak, 1996) .
Z nowszych badań nad zachowaniami higienicznymi warto wymienić pracę pani Beaty Bąk z 2007 r. W wyniku jej doświadczeń okazało się, że najsilniejszym instynktem charakteryzowały się linie rodzime, tzn linia Dobra oraz Augustowska . Zaleca ona, aby do wyhodowania linii higienicznych bazować na linii Dobra cyt ,,Zatem z powodzeniem można wywnioskować, iż bazując na pszczołach kraińskich linii Dobra można wyhodować linię higieniczną”/ Beata Bąk 2007 /,,.Również linia ta podejmowała próby pozbycia się pasożyta V. destructor ze swojego ciała z niezłą skutecznością .
W chwili obecnej pasieki hodowlane realizuja program ochrony zasobów genetycznych dla tej pszczoły. Hodowla podzielona jest na stada zachowawcze. Stado wiodące należy do Pana Janusza Kasztelewicza, natomiast stada współpracujące należą do Pana Jerzego Smotra, Pawła Jeża, Daniela Michorczyka ,Tadeusza Leśniaka oraz Jerzego Żwirskiego. Każde ze stad realizuje wspólny program, który nadzorowany jest przez Krajowe Centrum Hodowli Zwierząt oraz Instytut Zootechniki. Pszczelarze z obszaru hodowli zachowawczej również uczestniczą w hodowli pszczół i w swoich pasiekach, poddają wytypowane rodziny pszczele uproszczonej ocenie. Z ich pasiek pochodzi również materiał, który jest oceniany w stadach zachowawczych
Jerzy Żwirski